HISTORYCZNY ODCINEK CYKLICZNY

Kobiety Niepodległości

 

     Zaborcy obawiali się Polek “Kobieta polska jest wiecznym, nieubłaganym
i niewyleczonym spiskowcem” – twierdził w czasach powstania styczniowego rosyjski publicysta Mikołaj Wasyliewicz Berg, a zaraz po powstaniu listopadowym car Mikołaj w liście do Paszkiewicza pisał :Lękam się kobiet! Ten szatański naród zawsze działał przez nie (…).

 

Zaborcy mieli się czego lękać! To właśnie one  Matki- Polki wbrew przeciwnościom losu,  zaszczepiały swojemu potomstwu ducha patriotyzmu i polskości podczas gdy ich mężowie walczyli
i ginęli za ojczyznę. Były również kobiety – organizatorki tajnej oświaty, dyplomatki, żołnierki w męskich przebraniach, a nawet terrorystki, które toczyły podwójną walkę: o niepodległość i emancypację.

Temat ten jest bardzo szeroki i arcyciekawy.  W tym artykule zajmiemy się orędowniczkami sprawy polskiej na Zachodzie.

Do ambasadorek kultury polskiej na arenie międzynarodowej należała Maria Szeligowska – zapomniana już pisarka, zamieszkała w Paryżu, która występowała przeciwko rusyfikacji i germanizacji w międzynarodowych kołach kobiecych. Nagłaśniała również sprawę strajku dzieci  we Wrześni. Podobną akcję protestacyjną zainicjowały Maria KonopnickaMaria Dulębianka.
Eliza Orzeszkowa natomiast poruszyła problem  sytuacji kobiet w Polsce w rozdziale do  brytyjskiej publikacji „O kobietach w Europie”.
Józefina Reszke – słynna sopranistka, która podbijała europejskie sceny operowe, swoje honoraria przeznaczała na wsparcie działań patriotycznych w kraju.
Wielką dumą Polaków była Helena Modrzejewska – polska aktorka, która triumfowała na scenach Wielkiej Brytanii i USA. Do tej pory nikomu z Polaków nie udało się powtórzyć jej sukcesu. Szerokim echem odbiło się jej przemówienie na Światowym Kongresie Kobiet w Chicago w 1893r., po którym okrzyknięto ją „ ambasadorką trzech zaborów”, również dlatego, że odpis jej referatu trafił „ku pokrzepieniu serc” do Polaków w zniewolonej Ojczyźnie. W wywiadach do prasy często opowiadała o nieszczęściach i prześladowaniach  narodu polskiego pod zaborami. „To szczęście, że jesteśmy poza rosyjską Polską, ponieważ mój mąż byłby teraz na Syberii (…), a ja bym prawdopodobnie uczyła literek małe dzieci”- mówiła jednej z amerykańskich gazet. Działalność  artystki spowodowała szykany ze strony zaborców, odwoływano jej koncerty, miała dożywotni zakaz wjazdu na terytorium rosyjskie.

W artykule “Modrzejewska i carska tyrania” z czasopisma “The Dramatic Mirror” ironizowała:

„Jakie to śmieszne! Wielkie imperium rosyjskie boi się Modjeskiej! Zaczynam myśleć, że jestem bardzo potężna!”